projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

hej kolęda, kolęda!

największa broń rodziców przeciw dzieciom?
ulubiona przez psychologów metoda zdartej płyty.
marsz do łóżka, marsz do łóżka, marsz…
wypij mleko, wypij mleko, mleko pij…!
powtarzane do skutku zanuża przeciwnika na śmierć.

ale to broń obusieczna. przyszła zemsta ze strony Dzidełka.
– ciiiicha noc, ciiicha noc, ciiicha noooooooooc…..
śpiewa nam Dzidek kolędy, a właściwie same ich tytuły,
bo tyle jest w stanie chłopina spamiętać. i zrozumieć.
pytam męża, co jego zdaniem znaczy „gloria in excelsis Deo”?
pytam koleżankę, o co chodzi z „anielskim głosem pieni”?
Dzidek niewiele rozumie, a jego ignorancja jest słodka.
w naszym pokoleniu jest już wstydliwa.

podobno Ciocia E. chciałaby, żebyśmy po raz pierwszy w tym roku śpiewali przy stole kolędy.
jest wyzwanie. jest trema. muszę wytłumaczyć dziecku, dlaczego polskie kolędy są najpiękniejsze na świecie.

jako matka o wykształceniu tumanistycznym,
sięgam do czeluści mej pamięci, ooodkupienie wiiiin,
nucę kolędę, przeprowadzam analizę wiersza.
podmiot liryczny, metafora, metonimia, synekdocha.
o co w kolędzie cho.

– cicha noc, święta noc, czyli taka specjalna. rozumiesz?
– tak, sięta, specjalna, jak Mikołaj.
– no. to jedziemy dalej. pastuszkowie od swych trzód.
pastuszkowie to inaczej pasterze. pasterz, pasterz…
Dzidek to projekt warszawiak, jest mieszczuchem.
z piskiem opon się zatrzymaliśmy kiedyś na trasie,
żeby na własne oczy egzotyczną krowę zobaczył,
bo to taka rzadka okazja.
jak więc wytłumaczyć chłopu, kto to jest pasterz?
czy dwulatek pojmie, co to znaczy pasać bydło?
– no a kto to jest pasterz, wiesz?
– wiem! ja wiem? – Dzidek jest zaaferowany i pełen przekonania.
– no kto?
– no, mamo, to jest taka osoba, która myje zęby. pastom!

Dzidełek kiwa głową na znak aprobaty swojej własnej wypowiedzi.
postanawiam nauczyć go jednak czegoś prostszego.

– to teraz słuchaj. Betlejem to jak Warszawa, wiesz, takie miasto.
przybieżeli czyli przybiegli szybciutko, jak tata do autobusu, wiesz?
kto pasterz, już ci wiadomo. lira to taka gitara jakby, no prawie,
gra muzyką w każdym razie.
a potem już prosto idzie, patrz:
chwa-ła na wy-so-koś-ci, a po-kój na zie-mi!
– fała na ysokości, fała na ysokości, a-po-kój… a po-kój…
– no, gdzie ten pokój, no?

myśli syn intensywnie, myśli. ciąg logiczny w jego głowie następuje.
– fała na ysokości, a po-kój
na pod-ło-dze!!!

nie poddam się tak łatwo.
jutro perły baroku. Franciszek Karpiński.
tylko jak ja biedne matczysko
wytłumaczę maleńkiemu Dzidkowi?

moc truchleje

pan niebiosów obnażony

ogień krzepnie

blask ciemnieje

ma granice nieskończony

kontrast. antyteza.
Dzidku, zapamiętaj jedno.
choć nie za zbytnio świadomie,
w święta ćwiczysz barokowy konceptyzm!

Girl Blowing Bubble

2 comments on “hej kolęda, kolęda!

  1. mamax2
    21/01/2013

    No, ja do prawie 25roku życia nie wiedziałam co to „brodzie” („ciemna noc w jasności promienistej brodzi” :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: