projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

words, words, words, czyli Dzidek ciągle movie

pięć, dziewięć, dwanaście, osiemnaście. dwadzieścia. jest dwadzieścia.
zgodnie z kartami bilansowymi, Junior wypowiedział dwadzieścia słów do dnia swoich drugich urodzin.

minęły trzy miesiące. słów przybywa. czterdzieści. pięćdziesiąt. sto. tysiąc sto. tysiąc milionów.

Junior gada jak opętany. najpierw tak bardzo chcieliśmy, żeby zaczął mówić, teraz tak bardzo chcemy, żeby zatrzymał ten słowotok, ten wodosłów, ten potok.

– a to? a to taty! taty! tatusia! ynynyny tatusiaaaaaaaaaaaaa! tak! tak! tatusiaaaaaaaaaaaaaa! aaaaaaaaaaa! ociec! ociec! taaaaaaaa! – wrzeszczy Dzidek wskazując na szkła leżące na stole.
śmiejemy się rozbawieni, chichoczemy, gdy Junior usiłuje zamontować ojcu okulary na nosie. wiadomo, u nas okulary nosi ojciec, mądry i wspaniały ociec.
homo faber. Dzidek fader. jak ten Dzidek wszystko rozumie.

– a to? a to mamy! mamy! taaaaaaaa! mamy! to mamy, mamy, mamy! bletki!  bletki mamy, to mamy to!!! aaaaaaaaa! – drze się jak opętany wskazując na lekarstwa leżące
na talerzu, obok kanapek. bierze ich garść do piąstki i podnosi do moich ust. śmiejemy się, że bystry, a mnie w gardle rośnie wielka kula. wiadomo, u nas to matka zjada na śniadanie kilo tabletek. jak ten Dzidek wszystko rozumie.

– tak synu, to okulary tatusia, a to jest mamy. chcesz jogurtu?

– jogutu? taaaaaaaaaa! jogut! jogut! taaaaaaaaaaaaaaa! hehehe! jogutu! jo-gu-tu! JO-GU-TU! chcę! chcę!!! chcęęęęęę jogutu !!!  – wznosi pod niebiosa, ucieszony.

słowa, słowa, słowa. sięgam po specjalny kapownik, żeby dopisać te nowe.
jogurt, jogurtu. jako raz, czy jako dwa, bo syn prawidłowo deklinuje?

nieważne. w słowniku zabrakło już miejsca.

Poloniusz:

– co przez to rozumiesz, mości książę? (do siebie)
daleko z nim już zaszło, daleko zaszło.
i mnie, prawdę mówiąc,
za młodu miłość przyprowadziła
do ostateczności podobnych prawie.
muszę go jeszcze raz zagadnąć,(głośno)
cóż to mówisz, mości książę?

Dzidek:
– słowa, słowa, słowa.

4 comments on “words, words, words, czyli Dzidek ciągle movie

  1. dziwobaba
    09/07/2012

    I pomyśleć, że to dopiero początek.
    Aż zaczęłam żałować, że dziubeluniowego słowotwórstwa nie notowałam w żadnym kajeciku. Teraz to już za późno, wiek lat niespełna czterech to zdania złożone pod- i współrzędnie, wtręty w językach obcych i radosne, choć całkiem już świadome, słowotwórstwo.
    Pozdrowienia.

  2. Anxiously waiting for Samsung Galaxy S3. I hope
    this really is the very best cellphone in the market.

    ..

  3. akicka
    04/07/2012

    pisz, pisz, pisz te słowa, bo za mało ich tu ostatnio było. K na okulary mówi „oczi”, bo to przecież drugie oczy baby. wczoraj zaczęła mówić „kopytka” …:-) fajny pomysł z zapisywaniem słów Dzidka do zeszytu!

  4. mamax2
    03/07/2012

    a nie mówiłam? to mnie nie słuchałyście hahaha…. za chwilę przyjdzie achwyt nad zaimkami jak bystry 2latek zacznie: „nie ma jej, gdzie ona poszła?” Wszystko płynie jak mawiali starożytni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 02/07/2012 by in Uncategorized and tagged , , , .

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: