projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

dlaczego opłacało się prowadzić Juniora do knajp od małego, czyli maniery procentują

– czy ta pani karmi pod stołem psa? skandal! i chyba jeszcze podaje mu ukradkiem bułkę pod obrus czy co? a może kot to? – szepcze jedna pani drugiej pani przy stoliku obok.

– nie, ona z dzieckiem przyszła. karmi je, normalnie.

– z dzieckieeeeeeeeeeeeeem? do lokaaaaaaaaaaalu?

– tak. ale to małe dziecko, wiesz. tak małe, że mu tylko czubek głowy zza blatu stołu wystaje.

– daj spokój! jak można! i do tego bez fotelika dzieciak siedzi, to niebezpieczne.

– a nie wiem, czy niebezpieczne. przy matce siedzi. stołem zablokowany, nie spadnie. o, i sam je, własnoręcznie. matka nie karmi.

– no patrz! matka, a nie karmi! skandal.

i jak Martha Stewart, wolała skupić się na sałatce.

* * *

a potem podszedł do nas pan taper.

– mało dzieci się u nas widuje. szkoda. widzę, że pani sobie świetnie radzi.

– ja sobie radzę, bo Junior sobie radzi.

– no właśnie, mogę zajrzeć? co on maleńki tak wsuwa? chlebka mu pani dała? bułeczkę?

– …

pan zagląda, pan blednie.

siedzi Junior grzecznie, do stołu nie sięga, więc na kolanach talerz wielkości koła młyńskiego, a na talerzu regularny obiad w stylu ugrofińskim, a w obiedzie zanurzone sztućce typu plater, a na nich zaciśnięte pobielone Juniorowe kostki, żeby tylko nie uronić kropli gulaszu, żeby kasza się nie rozsypała, żeby tylko…

pan powiedział: fiu, fiu, fiu! i poszedł grać ulubioną melodię Juniora, którą mu oczywiście wyjawiliśmy.
a potem poprosiliśmy o rachunek. i kiedy Junior wstał, nie znaleźliśmy wokół niego ani jednego uronionego gryczanego ziarenka.

wnioski?

miejsca przyjazne dzieciom nie muszą być pastelove i ze zjeżdżalnią.

Obrazek

3 comments on “dlaczego opłacało się prowadzić Juniora do knajp od małego, czyli maniery procentują

  1. fiona_apple
    30/03/2012

    Filippo jednak raczej się uświnia niż prezentuje nienaganne maniery. A też go od małego ciągamy. Hmmm… Zaczynam się zastanawiać, czy my mu dajemy dobry przykład. :)))

  2. mamax2
    29/03/2012

    Moja hołota okazuje natomiast kompletny brak manier głównie w lokalu🙂. Córka lat 3,5 nakazuje się karmić w domu ponieważ „rączka ją boli”, w lokalu jak najbardziej je sama – z ulubionej pizzy ściąga na talerz (dzięki Bogu, że choć na talerz) paprykę, bo nie lubi, pieczarki, bo grzybków nie lubi, cebulę bo nie lubi i ser bo ostre…. zostaje ulubiona część – samo ciasto grubo wysmarowane keczupem. Właściwie… ciasta też mogłoby nie być😉. Synuś, lat 2 zwykle bardziej niż jedzenie interesuje go otwieranie i zamykanie drzwi, obsługa wszelkich skomplikowanych urządzeń w lokalu i patrzenie jak się miesza w zbiorniku czekolada na gorąco🙂. To wszystko też powód do ostracyzmu – bo trzaska, bo się kręci…. Młody wychodzi, z radością otwiera i zamyka drzwi a przy nich 2 starsze panie i „O mój Boze, paluszki! Mało brakowało!” I surowy wzrok na matkę…. Szanowne Panie, Młody ma ponad 2 lata – otwieranie i zamykanie wszelkich drzwi to ulubione zajęcie, robi to średnio 3253 razy dziennie i jeszcze nigdy nie przytrzasnął sobie paluszków. No, może ze 2 razy i dzięki temu wie jak to działa😉. Nie, nie znam żadnego dziecka (dorosłego, który był kiedyś dzieckiem też nie), który złamałby sobie palce przytrzaskując je drzwiami…. No nic, mam nadzieję, że kultura przyjdzie kiedyś, z czasem😀.

  3. Dana Meadbh
    22/03/2012

    Moje dzieci też nic z talerza nie uronią w lokalu. Szkoda, że dom po ich obiedzie wygląda jak pobojowisko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22/03/2012 by in Uncategorized and tagged , , , , .

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: