projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

chodzenie po wodzie, czyli jak poskromić półdiablę

…chodź kochanie, idziemy. nie, nie będziemy tu teraz sterczeć, będziemy procedować. nie rycz. i nie chlap już. chodź! nie patrz tak na mnie kotem ze Shreka, nic ci to nie da. idziemy. co tak pani patrzy? że mnie dziecko nie słucha? nie musi, ma swoją osobowość.

no, synku, dawaj. idziemy, już, już. nie rycz, no, ogarnij się, nie wzrusza mnie ten protest song. a pani co, że po kostki w wodzie stoi? nie wlewa mu się, bo buty ma po kolana, to niech stoi. a że przemokną? producent pisze, że nieprzemakalne są, pokładam w nim głęboką ufność.

chodź, synu! przed tobą na trasie jeszcze tysiąc kałuż, do każdej będziesz wleźć i każdą rozchlapać. zlituj się, chodź…!

ale Dzidek jest jak góra Synaj, co się nie porusza. trochę stoi w kałuży do połowy nóg, trochę skacze, bryzgając nie do końca rozpuszczonymi w niej petami, resztkami papierowych kubków po kawie i opierzonym jeszcze kawałkiem gołębiego skrzydła. bardzo jest przy tym szczęśliwy i popiskuje z radości. moje błagania kwituje gromkim: nie, nie, nie! przechodzącym w zawodzenie jak z perskich uroczystości pogrzebowych:
nieeeeeeeeeee, nieeeeeeeeeeee, o nieeeeeeeeeee!

dlaczego świat przyglądał mi się z dezaprobatą? dlaczego z tysiąca osób, które nas mijały, większość posyłała mi syczące spojrzenia, połowa odwracała się i mlaskała z dezaprobatą,
a dwie panie popukały się po czole? dlaczego nikt nie podszedł i nie poklepał mnie po plecach, mówiąc: niech się pani nie przejmuje, co to szkodzi, da pani radę, to nic takiego, niech sobie pani weźmie kawę na wynos, póki młody chodzi po wodzie jak ten Jezus?

bo wszystkie te osoby były kobietami w wieku post-rozrodczym albo młodymi matkami.
i choć pewnie niejedna była w podobnej, patowej sytuacji, teraz pasie oczy moją nadciągającą porażką wychowawczą.

*   *   *

tymczasem w naszym modelu hodowlanym granica między permisywnością a wychowawczymi zakazami zawsze była bardzo cienka, a raczej nieostra. nie wiem, jak Junior, my prawie jej nie dostrzegaliśmy. jedyną zasadą była zasada BHP – jeżeli Juniorowy pomysł nie zagrażał jego zdrowiu lub życiu, mógł go zrealizować. łaził więc dokąd chciał, zaspokajał ciekawość, chłonął świat wszystkimi zmysłami. wszystko było wolno, dopóki nie przeszkadzał innym albo nie ładował się pod koła ciężarówki.

macie teraz za swoje, słyszę od starszego pokolenia, dwoje dorosłych, po studiach, nie daje sobie rady z małym dzieckiem. ale nigdzie nikt nas nie nauczył, jak poskromić półdiablę. jak zachować równowagę między twórczym wspieraniem rozwoju dziecka (masz, idź, ucz się, doznawaj), a stawianiem granic (nie wolno ci, gówniarzu, słuchaj matki i ojca swego). jak inspirować, nie ograniczając, nie tłamsząc, nie trenując. a jednocześnie jak nie postradać zmysłów i nie wyskoczyć przez okno.

*   *   *

biorę dwa wdechy. patrzę na uszczęśliwionego Dzidka. chlapanie w kałuży tak go zmęczyło, że teraz skacze ze spuszczoną głową, a oczy mu się zamykają. skończyła się kałuża, już jej prawie nie ma, bo jest na jego kurtce, czapce i portkach. łapię dziecko pod pachę, instaluję przemocą w wózku, zdejmuję buty – stopy ciepłe, jak pieprz suche. trzeba ufać ludziom, co szyją buty.

plan na ten tydzień – kupić Juniorowi piankę do windsurfingu, będzie jak znalazł na kolejne spacery. razem będziemy se tak w wodzie nieprzemakać.

4 comments on “chodzenie po wodzie, czyli jak poskromić półdiablę

  1. projekt junior
    22/03/2012

    siła nas! :DDD

  2. ewut
    02/03/2012

    Asia, moj trzylatek na przyklad ma teraz faze, ze chce spac w ubraniu i potem nastepnego dnia tez w tym ubraniu chodzic, czy ma zadatki na kloszarda? a ja jak ty, biorac pod uwage jedynie BHP pozwalam mu na te kloszardzkie zapedy, byle tylko nie slyszec wycia.

  3. dziwobaba
    29/02/2012

    No właśnie, dwoje dorosłych ludzi rady sobie z dzieckiem nie daje: bo stoi w kałuży, bo wyje, bo krzyczy, bo biega, ba, oddycha bez uprzedniego zezwolenia pani matki lub pana ojca… Niepojęte, doprawdy.
    A w ogóle, to którego bloga mam teraz linkować, co?

  4. Tsz
    28/02/2012

    I bardzo słusznie!
    I jestem za!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27/02/2012 by in Uncategorized and tagged , , , , , .

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: