projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

jestem miłością, czyli zobaczyć twarz matki

projekt Junior wystartował w konkursie na bloga roku – zdobyliśmy mnóstwo waszych głosów, za które bardzo, bardzo dziękujemy!

nie załapaliśmy się na short listę, ale gratulujemy finalistom i trzymamy kciuki, za Frustratkę zwłaszcza. w pewnych kręgach projekt junior i tak jest blogiem roku, blogiem dwulatki, przeblogiem w kosmosie, więc się nie martwimy, tylko wracamy na łamy.

*     *     *

kilka dni poza domem, poza Dzidkiem. leczenie, badanie, dragi.
tęsknię, znów czuję się bez niego jak bez komórki, jak bez kluczy, bez lewej półkuli swojej.

wracam do domu, kiedy Dzidek już śpi pod skrzydłami babci, zwinięty jak croissant, w nowym szlafroku, z rumianymi policzkami, pachnący lawendą. prosi się o napis nad łóżkiem: babcia tu była! zaglądam tylko, żeby nie obudzić. boski jest, Toliboski wręcz.
rano znów zobaczę go w akcji. po raz pierwszy od dawna nie mogę doczekać się poranka.

a rano budzi się, rozkoszny, cieplutki jeszcze od snu, zaplątany w swoje loki i sczepiony z obślinionymi przytulankami. czuję jego słodycz i radość z przytulenia, zupełnie taką, jak za pierwszym razem, kiedy dotykałam jego skóry i wdychałam jego niesamowity zapach, który najpierw mają wszystkie noworodki, a który potem nieodwracalnie spiera się przy pierwszych kąpielach i nie zatrzyma go żaden Perwoll.

jest jeszcze w półśnie, buzia w ciup, jedna brew niżej, druga wyżej.
mlaska.
chrząka.
otwiera ołowiane powieki, widzi nad sobą cierpliwie pochylonych, bardzo spokojnych, uśmiechniętych rodziców. ostatnio rzadki bardzo widok.

i uśmiecha się, zamykając na powrót oczy.

nie błaznuje, nie pajacuje, nie ekscytuje się, jak to w napadach swego emocjonalnego szaleństwa radości. jest zen.

po prostu błogo się uśmiecha. budzi się, przeciąga, patrzę na jego zrelaksowaną buzię i wiem, że nigdy nie zapomnę tej miny, tej ujawnionej rozkoszy, tej ulgi, tego „ach, jesteście, no to teraz już w porządku”.

patrzę na moje dziecko i wiem,
wiem na wielkie pewno, że w tej właśnie chwili, jest bardzo, bardzo szczęśliwe.

Komentarze

2012/01/28 11:35:38
Też się teraz błogo uśmiecham po przecztaniu tej notki🙂
2012/01/30 12:40:55
A ja się wzruszyłam. I teraz łezy muszę ukrywać, bom w pracy.

2 comments on “jestem miłością, czyli zobaczyć twarz matki

  1. Aafes Coupons
    18/07/2013

    Hey there! This is my first visit to your blog! We are
    a group of volunteers and starting a new project in a community in the same niche.
    Your blog provided us valuable information to work on.
    You have done a outstanding job!

  2. http://google.com
    14/02/2013

    This specific article, “jestem miłością, czyli zobaczyć twarz matki
    projekt junior” was in fact great. I’m printing out a replica to present my associates.
    Thanks for your effort,Lloyd

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27/01/2012 by in Uncategorized and tagged , , , .

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: