projekt junior

od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009.

dementi, czyli Junior jest gourmandem subiektywnym, ale niezależnym :)

Junior, o  ile jest przy kasie i ma go kto doprowadzić, chodzi po knajpach, od urodzenia. wiadomo, o tym jest tu ten oto blog. ale czytelnicy niektórzy dopytywali mailowo albo normalnie, czy poprzednia notka o Tel-Avivie nie była aby uzgodniona z knajpą.

nie, w żadnym razie.

Tel-Aviv jest jedną z wielu, wielu knajp nawiedzonych przez Juniora, wcale nie najulubieńszą. ale tego dnia, dobre, sprawdzone, zawsze udane telawiwskie specjały nam poprawiły humor, naprawiły żywota i w ogóle bardzo dobrze zrobiły nie tylko na ciało, ale i na umysł.

i to była właśnie knajpa dnia! nie tylko w Warszawie, ale nawet przy tej samej ulicy mamy nawet dwie jakby bardziej ulubieńsze.

zawsze gościnnego Lenivca i ukochany od pierwszych dni Bejrut, a nawet Tekturę, której pan rozważa kącik dla pędraków, choć szczerze mówiąc, nie spotkałam takiego w klubie.  w kawiarni, w pizzerii, w knajpce – to i owszem. ale w klubie?

działa tu zasada proklienckiej filozofii marketingu, from the cradle to the grave, wychowywania sobie klienta od najmłodszych lat.

skoro Junior potrafi w Tekturze spędzić wieczór jako młodsza młodzież, to i pewnie będzie tam wpadał na wagary, piwo z kumplami i randkę z dziewczyną. mają klienta, to pewne, może Dzidek czuć się jak w domu, a nawet z czasem wprowadzić, jak odda kaucję u nas, oczywiście.

dajcie się zgubić na Poznańskiej, znajdziecie siebie w dobrych wnętrzach i niezłej kuchni.

i jeśli spotkacie czarny wózek ze schwarzcharakterem w środku, nie przybijajcie Juniorowi piątki. recenzuje on bowiem lokale incognito🙂

piątek, 06 stycznia 2012, czula_b
Komentarze
2012/01/07 07:45:51
Widzę że Wasz Junior mógłby sobie z moim piąche przybić. Choć naszego piącha chyba trochę niżej umiejscowiona:) Może razem za parę lat spotkają się na wagarach na Poznańskiej, gdzie pewnie bedzie wtedy kilka razy więcej knajp. Mam przynajmniej taką nadzieję:). Ja lubię i Tel Aviv i Bejrut i Bar Tektura, ale chyba najbardziej ten ostatni. Jakoś tak jest najmilej chyba, bo jedzenie wszędzie bardzo ok.Też mi nie płacą, bo byłabym już bardzo bogata:)
Gość: dana_meadbh, host103-grc.spray.net.pl
2012/01/07 07:49:45
Z moją dwójką nie da się po knajpach chodzić. Mieszkamy na Bemowie i tu fajnych miejsc, gdzie chętnie widzą małe dzieci nie ma.
2012/01/07 08:07:46
Dana, zgadzam się że w centrum najwięcej fajnych miejsc jest, potem pewnie Ursynów i Saska Kępa. Ale tak jak obserwuję to wszędzie otwierają się nowe miejsca. Trzeba być czujnym:) Może spróbujesz Pompon ?, co prawda nie na Bemowie, ale na Woli. Ja byłam z Młodym i mogę polecić. Jedzenie też jest pyszne:) A rzadko w dzieciowych miejscach takie jest… dlatego częściej chodzimy do miejsc dla doroslych niz dla dzieci…
2012/01/08 22:58:27
@ Restaurantica – dziś w Pomponie były chrzciny, cały lokal wynajęty :(((
Ale zapachy – obiad jeszcze się nie zaczął – były wprost obłędne, od samych drzwi. Junior ponowi próbę abordażu!
2012/01/09 10:12:53
czula: tak, pisali nawet na Facebooku że wynajęty. Warto ponowić próbę.
2012/01/12 13:05:48

Aleszte ludzia bezczelni – jak można twierdzić, że Junior na czyimś pasku mógłby chodzić???😉 Pompon robi ostatnio ostra ofensywę w sieci, w wyniku czego w piątek na rekonesans udają się Filippo z O

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 08/01/2012 by in Uncategorized.

stare.

fanklub

na fejsie

%d bloggers like this: